-Siadaj Melissa.- poleciła wskazując miejsce obok siebie.
-Daj mi spokój.- jednak usiadłam obok niej, ale wpatrywałam się w krajobraz za oknem.
-Przestań. Skoro się tak zachował, nie jest ciebie warty.- westchnęła i podała mi kieliszek.
-Ale ty do cholery nic nie rozumiesz.- odpowiedziałam zdenerwowana.
-Co jak co, ale to ona co chwilę rozstaje się z Nickiem.- wtrąciła się Demi, upijając łyk.
-Tak tyle, że on jej nigdy nie zdradził. Nie przespał się z jej siostrą!- wykrzyknęłam załamując ręce.
-Mel ma rację.- Selena się odezwała i spojrzała na mnie.- Stella zrobiła głupotę, ale na pewno jej żałuje.- nie mogłam tego znieść.
-On był przedwczoraj taki troskliwy i romantyczny, a dzisiaj go nienawidzę.- spojrzałam na ich twarze i skuliłam się.- Ja się przed nim otworzyłam, i spałam z nim.- Miley ze zdziwienia rozszerzyła oczy.
-Ja...Mel ja nie wiedziałam.- szepnęła spoglądając na swoje złączone dłonie, które spoczywały na jej kolanach.
-Daj spokój.- machnęłam ręką. Co dziwne nadal siedziałam w jego bluzie i chłonęłam jego zapach.
-O co chodzi?- zaciekawiła się Demi, odstawiając kieliszek.
-Mel powiedz może im co?- powiedziała Mil i spojrzała w bok.
-Nie Miley. To moja sprawa.- powiedziałam stanowczo i wywróciłam oczami.- Przyszłyście mnie wesprzeć czy dobijać?- skrzywiłam się i usiadłam porządnie.
-Dobra. Mamy tu Krzyk 4 i dużo wina. To co?- Selena uśmiechnęła się i podniosła pudełko z filmem.
-Rozkręcamy imprezę.- zaśmiałam się poszłam włączyć film.
Zeszło nam to tak gdzieś do wieczora. Film miał być straszny, był śmieszny. Nie powiem trochę mi się humor poprawił, ale tak naprawdę wolałam grać, że jest lepiej niż opowiadać dziewczyną o co chodziło. Zleciał więc nam jakoś ten czas. Popijałyśmy wino i narzekałyśmy na wszystko dookoła. Może nie było to wyzwalające, ale ja na pewno czułam się po tym wszystkim lepiej. Kiedy skończyło nam się wino. Pobiegłam do kuchni i wyjęłam zapasowe, a raczej dobrze ukryte przed wszystkimi. Wróciłam do dziewczyn i dalej delektowałyśmy się alkoholem i rozmowami. Po jakimś czasie do domu wbiegła moja siostra. Wyglądała koszmarnie. Wszystkie ucichłyśmy, a dla mnie ten dzień przestał wyglądać na miarę pozytywnie, a wyglądał jakbym udawała. Tak było, ale to udawanie było złe i teraz to wiedziałam. Z drugiej strony nie mogłam przecież dać się stłamsić komuś takiemu jak ona. Skarciłam się w myślach, ale ona zdążyła już zniknąć. Potem zostało jedynie napięcie, które wywołała. Byłam zła, że tak szybko potrafiła zepsuć cały dzień, w którym starałam się pozbierać. Pokręciła głową i wyprosiłam dziewczyny. Nie chciałam już z nikim rozmawiać. Chciałam zostać sama i sama się pozbierać. Posprzątałam na dole i poszłam do pokoju. Znowu go zamknęłam i nie zamierzałam już z niego wychodzić. Nie czułam się na siłach by sprostać światu.
Co tak krótko ? :(
OdpowiedzUsuń