Wróciłam do domu dobrze po północy. Nie wiedziałam czy to co zrobiłam nie wypłynie na mój związek, i bardzo zaczynałam tego żałować. Po moich policzkach spłynęło kilka łez. Wysiadłam z taksówki i weszłam do domu. Starałam się być cichutko, żeby przypadkiem nie obudzić mojej siostry. Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko i próbowałam zasnąć, ale na nie wiele to się zdało. Wstałam i poszłam się wykąpać. Dopiero koło pierwszej położyłam się spać i nawet ze zdziwieniem szybko zasnęłam.
Rano nie czułam się najlepiej, ale wiedziałam co mi pomoże. Wyciągnęłam z torebki mały woreczek z białym proszkiem i wysypałam go na blat biurka. Zwinęłam banknot w rureczkę i wciągnęłam go pocierając nos. Czułam, że energia na dzisiejszy dzień powoli przybywa. Szybko się przebrałam i zeszłam na dół. Zabrałam się za sprzątanie. Starłam wszędzie kurz i odkurzyłam i rozpakowałam zmywarkę. Jak się okazało nie miałam za dużo do sprzątania i dosyć szybko się uwinęłam. Kiedy skończyłam wyciągnęłam z lodówki świeże warzywa i zaczęłam je kroić obierać i szykować sobie sałatki. W momencie kiedy kroiłam do kuchni zeszła w podskokach Stella. Nie miałam o tym pojęcia bo stałam tyłem.
-Cześć.- powiedziała wyciągając coś z lodówki.
-Cześć.- nawet nie zwróciłam na nią uwagi.
-Więc...-zaczęła, ale tylko westchnęłam cicho.- Cóż to się stało, że moja siostra ma dzisiaj taki dobry humor?- zapytała
-Nic takiego.- nuciłam sobie melodie piosenki Justina, nie wiedząc czemu od rana chodził mi po głowie.
Pamiętam, że byliśmy na wczoraj umówieni, miał przyjechać po mnie na lotnisko, ale w sumie byłam zadowolona z tego obrotu spraw. Kiedy odwróciłam się do wyspy tam dalej siedziała moja siostra.
-O, a ty jeszcze tutaj jesteś?- zapytałam zdziwiona. Miałam wrażenie, że sobie poszła.
-A nie widać ?- odparła sarkastycznie.
-Przepraszam jeśli cię uraziłam.- ona jedynie wstała złapała swoje rzeczy i wyszła.
Nie miałam pojęcia o co może jej chodzić, ale potem na blacie zobaczyłam mój odblokowany telefon. Na ekranie wyświetlał się sms od Justina. Widocznie to ją musiało tak zdenerwować. Nie chciałam tego komentować. Odczytałam go.
"Kochanie przepraszam cię za wczorajszy wieczór. Nie czułem się najlepiej. Co powiesz abyśmy dzisiaj wybrali się razem na kolację? Wpadnę po ciebie o siódmej. Kocham."
Odpisałam mu szybko.
"A może posiedzimy u ciebie i coś razem zrobimy? Mam dość kameralnych kolacji. Jestem zmęczona tym."
Potem było łatwiej. Po półgodzinie zadzwonił do mnie i jakoś doszliśmy do porozumienia. Wyszło na to, że przystał na moją propozycję, ale ja się ucieszyłam. Wcześniej jednak miałam sporo czasu. Rozpakowałam więc swoje rzeczy z torby i podzieliłam na wyprane i brudne. Tą drugą część zaniosłam do łazienki i wrzuciłam do pojemnika na brudne pranie. Wróciłam do pokoju i poskładałam czyste ubrania. Włożyłam je do szafy, a bibeloty odłożyłam na miejsce. Torbę wrzuciłam pod łóżko i usiadłam na łóżku. Jak zwykle czas mijał mi powoli, a ja nie miałam nic sensownego do roboty. Dlatego zwinęłam się do łazienki i przygotowałam sobie długą kąpiel. Oczywiście nie mogłam przesadzić, ale zawsze jakieś pół godziny mogłam poleżeć. Tak więc po tym czasie, by nie wyglądać jak śliwka wyszłam z wanny i owinęłam się ręcznikiem. Wysuszyłam włosy i ubrałam bieliznę. Weszłam do pokoju i otworzyłam szafę. Wyciągnęłam jasne jeansy, białą bokserkę i żółty sweter. Założyłam jeszcze beżowe szpilki i nałożyłam lekki makijaż. Włożyłam telefon i klucze do kieszeni i wyszłam z domu. Przeszłam się do kawiarni i zamówiłam ulubioną kawę. Rozmyślałam nad i tym co łączy mnie i Justina. W końcu sama nie wiedziałam czy to coś poważnego. Każdy jego gest był taki jakby sam nie wiedział czy chce. Zresztą nawet mi nie powiedział, że mnie kocha. Więc jaka przyszłość czeka nasz związek nie miałam pojęcia.
Wow siostro gratuluję, w końcu coś się pojawiło <3
OdpowiedzUsuń