środa, 10 października 2012

Prolog.

  To ten czas kiedy chcę by każdy wiedział, że życie to nie monotonia. To co nam się wydaje nie możliwe jest całkiem osiągalne, ale proste rzeczy są za to nie możliwe dla nie których. O ludziach sławy mona mówić, że są bez serca bo i tacy się zdarzają, ale nie liczni chcą stać się częścią normalności. Ja sama jestem podzielona. Gdyby nie marzenia o normalności sama byłabym częścią szarej nowojorskiej masy. Jednak to zmieniło bardzo wiele. z urodzenia jestem nawet gorsza niż najbiedniejsza rodzina, bo nie urodziłam się z niczym. Moja matka zostawiła mnie w szpitalu i uciekła gdy tylko doszła do siebie. Kilka pielęgniarek potępiło ją pewnie za to, ale jak z nich ze swoją niską pensją by mnie wzięła? Żadna. Dlatego zostałam oddana do domu dziecka. Ale tylko na chwilę. Nie długo po tym jak mnie tam umieścili pojawiła się osoba, której najmniej się spodziewano. Była stanowcza i wiedziała czego chce. Wiedziała że chce mnie. I tak się stało. I nawet po tylu latach ona nie żałuje swojego wyboru. 
  To jednak część mojego życia. wielu rzeczy strasznie dzisiaj żałuję. Popełniłam wiele błędów i do dziś przez niektóre cierpię. Ale cieszę się że moje życie było i nadal jest urokliwe. W tym momencie jednak zostały mi wspomnienia. A wiele z nich jest warta pamięci. 
Jako nastolatka miałam wszystko czego pragnęłam chociaż nie byłam zbytnio wymagająca.Przyjaciele, którymi się otaczałam byli tego warci. Ale był pewien okres kiedy wszystko zaczęło się sypać. Kłamstwa, które mnie budowały runęły kiedy skończyłam piętnaście lat. Zmieniłam się wyjechałam, a potem uciekłam. tamte czasy są ciemną rysą w moim umyśle. Mienią się stalowym kolorem i czerwonym gorącem plaż. Kiedy wróciłam dwa lata później próbowałam wszystko naprawić, ale nie umiałam. Nie dało się wymazać tego czasu, który spędziłam na wygnaniu. Dlatego chciałam się odciąć od rodziny i przeprowadziłam się wraz z siostrą i innymi, ale to nie tak wyszło. To był raczej jej pomysł, ale ja na niego przystałam. Po prostu wydawało mi się że to idealne rozwiązanie. Dlatego znowu uciekłam. Problemy jednak nigdy nie chciały odejść. Przygotowałam się na to, że życie będzie stawiać opór i byłam gotowa walczyć o wszystko. Nie sądziłam, że największym swoim wrogiem będę ja sama. 
  Dalej wszystko działo się powoli. ale każdy fragment życia ma swoją wartość. Może to nie będzie ono całe, ale pewien fragment. Kiedy skończyłam siedemnaście lat i byłam gotowa na zmiany. Mam na imię Melissa, a moje życie to mój biznes...  

3 komentarze: