-Miley pobudka!- krzyknęłam jej prawie prosto do ucha.
-Aaa!- zleciała z łóżka na podłogę, a ja zaczęłam się potwornie śmiać.
-Kochana zrobisz karierę jako komik.- pomogłam jej się podnieś. Poprawiła koszulkę i podniosła jedną brew do góry.
-Czy człowiek już we własnym domu nie może się spokojnie wyspać?- zerknęła na mnie podpierając się pod bokiem.
-Nie gniewaj się ja tylko chciałam spędzić dzień z przyjaciółką.- posłałam jej radosny uśmiech.
-Ale jest dopiero w pół do ósmej, kobieto!- wykrzyknęła, a ja zrobiłam zdziwioną minę.
Miałam wrażenie, że jest przynajmniej po dziesiątej. Posłałam jej przepraszający uśmiech.
-Ale i tak idziemy na kawę do Skycoffe.- złapałam ją pod ramię chcąc już wychodzić.
- A może dasz mi się ubrać?- zapytała poirytowana.
-Ach, tak. Jasne.- zaśmiałam się i ją puściłam.
Nie przejmowałam się zbytnio jej obcesowym zachowanie. Ze względu na wczesną pobudkę jej priorytetem było pokazać mi jak bardzo jest za to zła. Wyszła po kilkunastu minutach z łazienki. Włosy miała związane w kok, a ubrana była czarną bokserkę wsadzoną w spodenki khaki. Złapała jeszcze jasną jeansową koszulę po czym złapała mnie pod ramię i wyszłyśmy z domu.
-A więc przyjaciółko, która się do mnie nie odzywał się od wczoraj. Dlaczego mnie obudziłaś?- zapytała robiąc swoją ulubioną miną, czyli podniosła brew do góry.
-Obudziłam się wcześnie, ale nie sądziłam, że aż tak.- posłałam jej wesoły uśmiech.
-Tak czy siak. Plotki chodzą po osiedlu, że spałaś już z Taylorem.- zrobiła złą minę.- A ja dowiedziałam się o tym od mojego byłego chłopaka.
-Nicka? Znowu nie jesteście razem?- zapytałam zaciekawiona nie myśląc o głupiej plotce.
-Nie ważne. Jedne z wielu rzeczy, które się wczoraj wydarzyły.- powiedziała.- Więc może wytłumaczysz mi o co chodzi?
-Oj tylko się całowaliśmy.- westchnęłam.
-Cholera, a już miałam nadzieje. Jesteś ostatnią dziewicą wiesz?- zerknęła na mnie uśmiechając się złośliwie.
-A moja siostra?- udałam obrażoną i zdziwioną.
-Ona wczoraj spotkała się ze Steyem. Wszyscy wiedzą co będzie dalej.- zaśmiała się i wzruszyła ramionami.
-Nie chcę tego słuchać. A teraz zmieńmy temat. Upiłaś się bo zerwałaś z Nickiem czy on z z tobą?- zapytałam, a przyjaciółka odwróciła wzrok.
-Kocham go, on mnie, ale nie możemy się dogadać.- westchnęła- Nie chcę o tym mówić.- posłała mi błagalny uśmiech.
-Stella i Stey co o tym myślisz?- obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
Weszłyśmy do naszej kawiarni i zamówiłyśmy swoje ulubione napoje. Usiadłyśmy przy oknie i opowiadałyśmy sobie o wszystkim. Momentami Miley uciekała daleko myślami, a ja pozwalałam jej błądzić. Wiedziałam, że sama musi podjąć ryzyko ponownego rozstania, zresztą jak zwykle. Po dwóch godzinach wróciłyśmy do domu, ale ja tylko zwinęłam torebkę i klucze, i pojechałam na zakupy. Zrobiłam małe zakupy spożywcze i już koło czwartej byłam w domu. Weszłam taszcząc dwie torby do środka, a tam zobaczyłam moją siostrę. To może nic takiego gdyby nie to, że tańczyła, śpiewała i była taka radosna. Przez to wszystko upuściłam torby z zakupami. Przestała nagle podrygiwać i zaczęła się śmiać.
-Co ci się stało?- spojrzałam na nią podnosząc brew do góry i taszcząc podniesione torby do kuchni.
-Nic. Po prostu jestem szczęśliwa.
-Rozmawiałaś z nim, prawda?
-Tak i oficjalnie od dziś jesteśmy parą.
-Wow. Gratuluję.- uściskałam ją.
-Dzięki, ale musisz się zmyć z domu. Umówiliśmy się na kolację.
-No dobrze chyba jakoś to przeżyję.- zaśmiałam się i poszłam na górę. Z leniwego dnia nadszedł wieczór. Jedyne co jednak wpadło mi do głowy to odwiedziny mojego chłopaka. Tak więc, zabrałam telefon i klucze, i uciekłam do domu na przeciwko. Zapukałam do drzwi i czekałam, aż ktoś mi otworzy. Zamiast tego wciągnięto mnie do środka i zostałam zaatakowana namiętnym całusem. Tay przyszpilił mnie do ściany, a ta noc i tak bardzo szybko zmieniła obrót.
***
Ostatnia piosenka to wszystko mojego autorstwa. Mam nadzieje że podoba wam się sytuacja przedstawiona w ostatnich trzech rozdziałach. :*
Miałam wrażenie, że jest przynajmniej po dziesiątej. Posłałam jej przepraszający uśmiech.
-Ale i tak idziemy na kawę do Skycoffe.- złapałam ją pod ramię chcąc już wychodzić.
- A może dasz mi się ubrać?- zapytała poirytowana.
-Ach, tak. Jasne.- zaśmiałam się i ją puściłam.
Nie przejmowałam się zbytnio jej obcesowym zachowanie. Ze względu na wczesną pobudkę jej priorytetem było pokazać mi jak bardzo jest za to zła. Wyszła po kilkunastu minutach z łazienki. Włosy miała związane w kok, a ubrana była czarną bokserkę wsadzoną w spodenki khaki. Złapała jeszcze jasną jeansową koszulę po czym złapała mnie pod ramię i wyszłyśmy z domu.
-A więc przyjaciółko, która się do mnie nie odzywał się od wczoraj. Dlaczego mnie obudziłaś?- zapytała robiąc swoją ulubioną miną, czyli podniosła brew do góry.
-Obudziłam się wcześnie, ale nie sądziłam, że aż tak.- posłałam jej wesoły uśmiech.
-Tak czy siak. Plotki chodzą po osiedlu, że spałaś już z Taylorem.- zrobiła złą minę.- A ja dowiedziałam się o tym od mojego byłego chłopaka.
-Nicka? Znowu nie jesteście razem?- zapytałam zaciekawiona nie myśląc o głupiej plotce.
-Nie ważne. Jedne z wielu rzeczy, które się wczoraj wydarzyły.- powiedziała.- Więc może wytłumaczysz mi o co chodzi?
-Oj tylko się całowaliśmy.- westchnęłam.
-Cholera, a już miałam nadzieje. Jesteś ostatnią dziewicą wiesz?- zerknęła na mnie uśmiechając się złośliwie.
-A moja siostra?- udałam obrażoną i zdziwioną.
-Ona wczoraj spotkała się ze Steyem. Wszyscy wiedzą co będzie dalej.- zaśmiała się i wzruszyła ramionami.
-Nie chcę tego słuchać. A teraz zmieńmy temat. Upiłaś się bo zerwałaś z Nickiem czy on z z tobą?- zapytałam, a przyjaciółka odwróciła wzrok.
-Kocham go, on mnie, ale nie możemy się dogadać.- westchnęła- Nie chcę o tym mówić.- posłała mi błagalny uśmiech.
-Stella i Stey co o tym myślisz?- obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
Weszłyśmy do naszej kawiarni i zamówiłyśmy swoje ulubione napoje. Usiadłyśmy przy oknie i opowiadałyśmy sobie o wszystkim. Momentami Miley uciekała daleko myślami, a ja pozwalałam jej błądzić. Wiedziałam, że sama musi podjąć ryzyko ponownego rozstania, zresztą jak zwykle. Po dwóch godzinach wróciłyśmy do domu, ale ja tylko zwinęłam torebkę i klucze, i pojechałam na zakupy. Zrobiłam małe zakupy spożywcze i już koło czwartej byłam w domu. Weszłam taszcząc dwie torby do środka, a tam zobaczyłam moją siostrę. To może nic takiego gdyby nie to, że tańczyła, śpiewała i była taka radosna. Przez to wszystko upuściłam torby z zakupami. Przestała nagle podrygiwać i zaczęła się śmiać.
-Co ci się stało?- spojrzałam na nią podnosząc brew do góry i taszcząc podniesione torby do kuchni.
-Nic. Po prostu jestem szczęśliwa.
-Rozmawiałaś z nim, prawda?
-Tak i oficjalnie od dziś jesteśmy parą.
-Wow. Gratuluję.- uściskałam ją.
-Dzięki, ale musisz się zmyć z domu. Umówiliśmy się na kolację.
-No dobrze chyba jakoś to przeżyję.- zaśmiałam się i poszłam na górę. Z leniwego dnia nadszedł wieczór. Jedyne co jednak wpadło mi do głowy to odwiedziny mojego chłopaka. Tak więc, zabrałam telefon i klucze, i uciekłam do domu na przeciwko. Zapukałam do drzwi i czekałam, aż ktoś mi otworzy. Zamiast tego wciągnięto mnie do środka i zostałam zaatakowana namiętnym całusem. Tay przyszpilił mnie do ściany, a ta noc i tak bardzo szybko zmieniła obrót.
***
Ostatnia piosenka to wszystko mojego autorstwa. Mam nadzieje że podoba wam się sytuacja przedstawiona w ostatnich trzech rozdziałach. :*
hahaha czekam na następny rozdział i kocham. Za chwilę u mnie będzie następny <3
OdpowiedzUsuńnooo, dzieje się dzieje:D czy Miley to TA Miley czy jestem przewrażliwiona?xd
OdpowiedzUsuńNiestety to ta Miley, ale nie gra tu wielkiej roli :)
Usuń