-Wow wyglądasz świetnie.- powiedziała kiedy okręciłam się przed nią.
-nie przesadzaj. Ty wyglądasz lepiej, ale dziękuje.- uśmiechnęłam się i zaczęłam zaciągać rolety od południowej strony. Właśnie w tym czasie można było podziwiać piękny zachód słońca.
-Wspaniały nastrój.- siostra mi puściła mi oczko, a ja tylko czułam się dumna.
-Już mnie tak nie wychwalaj, bo znając życie coś pójdzie źle.- czułam to jakoś w środku, ale miałam nadzieje, że to głupie przeczucie.
-Dobrze nie będę.-odpowiedziała i ktoś zadzwonił do drzwi.
-Idź i otwórz.- rzuciłam do Stelli.
-Ok.- powiedziała i wyszła.
z daleka usłyszałam głos gości czułam podniecenie. Chciałam naprawdę, żeby wszystko poszło idealnie. w momencie kiedy zobaczyłam przyjaciół roześmiałam się, a reszta mi zawtórowała. powitałam wszystkich uściskami i buziakami. Po wszystkich czułościach usiedliśmy do stołu. Kiedy dziesięć minut później zadzwonił dzwonek do drzwi popijaliśmy wino wspominając dobre chwile. Do stołu dosiadł się Sterling i Taylor. Na widok tego drugiego uśmiechnęłam się niezręcznie, a kiedy poczułam jego dłoń na swoim udzie to czułam jak moja twarz się czerwieni. Pokręciłam jedynie głową widząc znaczące spojrzenie milczącej Katy. Jak to w gronie mężczyzn temat spadł na samochody. Uśmiechnęłam się i gawędziłam z dziewczynami o ostatnim czasie. Kiedy Stella wróciła do stołu usiadła obok Stey'a, a Sara uważnie ich śledziła. Potem po prostu wypaliła.
-Jak długo jesteście parą, jeśli mogę wiedzieć?- moja siostra spojrzała na swojego chłopaka, a on złapał ją za dłoń.
- W środę minie miesiąc.-uśmiechnął się wesoło.
-Tak jesteśmy parą od prawie miesiąca, ale znamy się od dziecka.- zaśmiała się i przytuliła się do niego.
-Urocze.- Sara oparła głowę na dłoniach, które oparła na łokciach.
-A ty i Cody?- zapytałam widząc ich tajemnicze spojrzenia.
-Skąd wiedziałaś, że jesteśmy parą?- zapytał Cody spoglądając na mnie zdziwiony.
-Sztuka dedukcji.- odpowiedziałam zadowolona.
-Bardzo dobra. Ale wracając do twojego pytania: dwa lata.- odparła Sara popijając wino.
-Wow gratuluje.- odparła Stella.
-Chyba ktoś pukał do drzwi.- powiedział Sterling i wstał od stołu.
-Ja otworzę.- Stella zerwała się od stołu. Czułam, że to było konspiracyjne, ale starałam się nie zwracać na to uwagi. Uśmiechnęłam się jedynie do Taylora, on oblizał wargi. Zaśmiałam się jedynie. Szybko jednak uleciał mi humor.
-Hej piękna jak miło cię widzieć.- usłyszałam ten głos i mnie zatkało.
-Brad ?! Co ty tu robisz?- zapytałam zrywając się z krzesła.
-Tak się ze mną witasz?- zaśmiał się, złapał mnie w pasie i pocałował wpychając język do ust. Chciałam się wyrwać z jego ramion, ale przeceniłam swoje siły. Dopiero kiedy zobaczyłam, że Taylor odciąga go ode mnie złapałam oddech. Upadłam na ziemię, chłonąc powietrze. Myśli kołatały mi się w głowie i zobaczyłam miny moich znajomych. Wiedziała, że byli winni temu, że tu przyszedł. Ale czułem też pewien rodzaj wdzięczności. W końcu tak na prawdę nigdy bym się z nim nie spotkała, a ta rzecz już od dawna chodziła mi po głowie. Nie chciałam patrzeć na to co się dzieje. Więc odwróciłam wzrok i wstałam z podłogi. Czułam się zażenowana całą tą sytuacją więc, wyszłam z pokoju do kuchni. Sara, Cody, John i Katy przyszli się pożegnać, a ja tylko kiwnęła głową. Nie miała ochoty z nimi rozmawiać. Sara zatrzymała się chwilę dłużej.
-On cię kocha Mel.- powiedziała i pocałował mnie w policzek na pożegnanie.
Kiedy wszyscy wyszli zabrałam się za sprzątanie stołu. Stella widząc, że potrzebuje pomocy dołączyła się do mnie. W momencie kiedy skończyłyśmy Stella wybiegła z domu. Oparłam się o blat i wypiłam resztę wina z kieliszka. Stwierdziła, że to jednak za mało i wypiłam resztkę z butelki. Wyszłam z domu, łapiąc po drodze Stellę powiedziałam jej, że przenocuję u Stelli. Złapałam Tay'a pod ramię i przykładałam mu lód do twarzy.
-Przepraszam.- powiedziałam, a on jedynie mnie pocałował w skroń. Miałam nadzieje, że ten koszmar szybko zostanie zapomniany.
-Wspaniały nastrój.- siostra mi puściła mi oczko, a ja tylko czułam się dumna.
-Już mnie tak nie wychwalaj, bo znając życie coś pójdzie źle.- czułam to jakoś w środku, ale miałam nadzieje, że to głupie przeczucie.
-Dobrze nie będę.-odpowiedziała i ktoś zadzwonił do drzwi.
-Idź i otwórz.- rzuciłam do Stelli.
-Ok.- powiedziała i wyszła.
z daleka usłyszałam głos gości czułam podniecenie. Chciałam naprawdę, żeby wszystko poszło idealnie. w momencie kiedy zobaczyłam przyjaciół roześmiałam się, a reszta mi zawtórowała. powitałam wszystkich uściskami i buziakami. Po wszystkich czułościach usiedliśmy do stołu. Kiedy dziesięć minut później zadzwonił dzwonek do drzwi popijaliśmy wino wspominając dobre chwile. Do stołu dosiadł się Sterling i Taylor. Na widok tego drugiego uśmiechnęłam się niezręcznie, a kiedy poczułam jego dłoń na swoim udzie to czułam jak moja twarz się czerwieni. Pokręciłam jedynie głową widząc znaczące spojrzenie milczącej Katy. Jak to w gronie mężczyzn temat spadł na samochody. Uśmiechnęłam się i gawędziłam z dziewczynami o ostatnim czasie. Kiedy Stella wróciła do stołu usiadła obok Stey'a, a Sara uważnie ich śledziła. Potem po prostu wypaliła.
-Jak długo jesteście parą, jeśli mogę wiedzieć?- moja siostra spojrzała na swojego chłopaka, a on złapał ją za dłoń.
- W środę minie miesiąc.-uśmiechnął się wesoło.
-Tak jesteśmy parą od prawie miesiąca, ale znamy się od dziecka.- zaśmiała się i przytuliła się do niego.
-Urocze.- Sara oparła głowę na dłoniach, które oparła na łokciach.
-A ty i Cody?- zapytałam widząc ich tajemnicze spojrzenia.
-Skąd wiedziałaś, że jesteśmy parą?- zapytał Cody spoglądając na mnie zdziwiony.
-Sztuka dedukcji.- odpowiedziałam zadowolona.
-Bardzo dobra. Ale wracając do twojego pytania: dwa lata.- odparła Sara popijając wino.
-Wow gratuluje.- odparła Stella.
-Chyba ktoś pukał do drzwi.- powiedział Sterling i wstał od stołu.
-Ja otworzę.- Stella zerwała się od stołu. Czułam, że to było konspiracyjne, ale starałam się nie zwracać na to uwagi. Uśmiechnęłam się jedynie do Taylora, on oblizał wargi. Zaśmiałam się jedynie. Szybko jednak uleciał mi humor.
-Hej piękna jak miło cię widzieć.- usłyszałam ten głos i mnie zatkało.
-Brad ?! Co ty tu robisz?- zapytałam zrywając się z krzesła.
-Tak się ze mną witasz?- zaśmiał się, złapał mnie w pasie i pocałował wpychając język do ust. Chciałam się wyrwać z jego ramion, ale przeceniłam swoje siły. Dopiero kiedy zobaczyłam, że Taylor odciąga go ode mnie złapałam oddech. Upadłam na ziemię, chłonąc powietrze. Myśli kołatały mi się w głowie i zobaczyłam miny moich znajomych. Wiedziała, że byli winni temu, że tu przyszedł. Ale czułem też pewien rodzaj wdzięczności. W końcu tak na prawdę nigdy bym się z nim nie spotkała, a ta rzecz już od dawna chodziła mi po głowie. Nie chciałam patrzeć na to co się dzieje. Więc odwróciłam wzrok i wstałam z podłogi. Czułam się zażenowana całą tą sytuacją więc, wyszłam z pokoju do kuchni. Sara, Cody, John i Katy przyszli się pożegnać, a ja tylko kiwnęła głową. Nie miała ochoty z nimi rozmawiać. Sara zatrzymała się chwilę dłużej.
-On cię kocha Mel.- powiedziała i pocałował mnie w policzek na pożegnanie.
Kiedy wszyscy wyszli zabrałam się za sprzątanie stołu. Stella widząc, że potrzebuje pomocy dołączyła się do mnie. W momencie kiedy skończyłyśmy Stella wybiegła z domu. Oparłam się o blat i wypiłam resztę wina z kieliszka. Stwierdziła, że to jednak za mało i wypiłam resztkę z butelki. Wyszłam z domu, łapiąc po drodze Stellę powiedziałam jej, że przenocuję u Stelli. Złapałam Tay'a pod ramię i przykładałam mu lód do twarzy.
-Przepraszam.- powiedziałam, a on jedynie mnie pocałował w skroń. Miałam nadzieje, że ten koszmar szybko zostanie zapomniany.
Kocham <3 Po prostu genialne :* Chcę następny rozdział
OdpowiedzUsuń